Całkiem niezła historia
Nocą smarowali twarze sadzą. I wchodzili do łodzi wydłubanej z pnia drzewa. Podpływali cichutko do flisaków, którzy tratwami spławiali towary do Gdańska. Podkradali, co się dało, i uciekali.
Całkiem niezła historia
Nocą smarowali twarze sadzą. I wchodzili do łodzi wydłubanej z pnia drzewa. Podpływali cichutko do flisaków, którzy tratwami spławiali towary do Gdańska. Podkradali, co się dało, i uciekali.