Stephen Griffiths z zimną krwią zamordował trzy kobiety. Na jego ślad trafiono przypadkiem. W maju 2010 roku dozorca przeglądający monitoring zobaczył wstrząsającą scenę. Nagranie pokazywało mieszkańca budynku uzbrojonego w kuszę, ścigającego po korytarzu kobietę. Następnie wciągnął on jej martwe ciało do swojego mieszkania. Griffithsa zatrzymano, a potem oskarżono też o inne zabójstwa. W sądzie mężczyzna twierdził, że nie jest już Stephenem Griffithsem, ale "Kanibalem z kuszą".