W Samborzu i okolicznych miejscowościach, w związku z przesiedleniami ludności spowodowanymi akcją "Wisła", żyje duża społeczność Łemków. Spora odległość od najbliższej cerkwi uniemożliwiała im regularne uczestnictwo w nabożeństwach. W latach 50. zaczęli korzystać z ewangelickiej kaplicy nieopodal lokalnego PGR-u. Z biegiem czasu miejsce coraz bardziej podupadało. Wobec tego młody duchowny Igor Habura decyduje się postawić nową świątynię. W projekt włączają się wszyscy parafianie, także ci najstarsi, w tym niemal stuletnie osoby.